Wyłączenie personalizowanych rekomendacji Douyin mamy

Domowy esej o pomocy matce w wyłączeniu funkcji personalizowanych rekomendacji Douyin, dokumentujący subtelne chwile międzypokoleniowej troski w erze cyfrowej.

Mama ostatnio spędza coraz więcej czasu na przeglądaniu Douyin.

Najpierw była to rozrywka po obiedzie, potem stała się obowiązkowym rytuałem przed snem, a później nawet w przerwach przy gotowaniu zaglądała do telefonu.

Zauważyłem zmęczenie w jej oczach oraz coraz częściej powtarzane “jeden ostatni”.

W weekend wróciłem do domu i, gdy ona gotowała, wziąłem jej telefon. Algorytm personalizowanych rekomendacji Douyin jest naprawdę precyzyjny - cały ekran wypełniały jej ulubione lekcje tańca na placu, porady zdrowotne oraz te wielokrotnie powtarzane krótkie dramaty rodzinne. Każdy film mówił: “następny będzie jeszcze lepszy”.

Znalazłem w ustawieniach “personalizowane rekomendacje treści” i wyłączyłem przełącznik. System wyświetlił okno potwierdzenia, pytając, czy na pewno chcę zmniejszyć precyzję rekomendacji. Kliknąłem potwierdzenie.

Mama wyszła z kuchni i zauważyła, że strona rekomendacji stała się chaotyczna. Były tam testy technologiczne, które jej w ogóle nie interesują, transmisje gier dla młodych oraz trochę treści “dwuwymiarowych”, których nie rozumiała. Skrzywiła się, ale nic nie powiedziała - tylko zgasiła ekran i poszła podlewać rośliny na balkonie.

Tego wieczoru nie wróciła do Douyin. Siedzieliśmy w salonie - ona robiła na drutach, ja czytałem, a w telewizji leciał stary film. Czasem podnosiła głowę i pytała o fabułę, a ja jej opowiadałem. Taka noc nie zdarzała się od dawna.

Później powiedziała, że skoro nie może znaleźć tego, co chce oglądać, czuje się odprężona. Wcześniej czuła się jakby coś ją ścigało, teraz może przestać, kiedy chce. Uśmiechnąłem się i nie powiedziałem, że to ja to zrobiłem.

Troska w erze cyfrowej czasem polega na tym, żeby wyciągnąć bliską osobę na chwilę z wiru algorytmów. Nie po to, żeby odcinać ich od nowych rzeczy, ale żeby dać im możliwość wyboru, kiedy chcą przerwać.

Mama nadal korzysta z Douyin, ale wyraźnie mniej czasu na to poświęca. Czasem w tych nieinteresujących ją rekomendacjach odkrywa coś nowego, jak nieznany przepis czy widok z daleka. Mówi, że to też jest fajne, jak otwieranie niespodzianki.

Myślę, że taka właśnie powinna być odległość między technologią a człowiekiem. Algorytm może wiedzieć, co lubisz, ale nie powinien podejmować za ciebie wszystkich decyzji. A jako dzieci, możemy jedynie w tych drobnych sprawach pomóc rodzicom zachować odrobinę prawa do wyboru.